Zaciągając kredyty o wysokich kwotach, np. kredyty hipoteczne, warto pomyśleć o zaciągnięciu tego kredytu w obcej walucie. Oczywiście są tego plusy i minusy. Ci, którzy nie boją się pewnego ryzyka i są skłonni je podjąć w imię oszczędności, zapewne skuszą się na taką propozycję. Należy jednak pamiętać, że choć początkowo spłata takiego kredytu może być stosunkowo niska, to z czasem kurs może pójść w górę, a wtedy miesięczna rata również.
Bez wątpienia zaciąganie kredytów dewizowych opłaca się tym, którzy zarabiają w danej walucie. Wówczas unika się ryzyka zmiany kursu. Jeśli jednak nasze dochody są w złotówkach i mimo to decydujemy się na zaciągnięcie kredytu w euro, które wyparło popularne swego czasu franki szwajcarskie, to należy liczyć się z istniejącym ryzykiem. Nim podejmiemy decyzję warto dobrze się nad nią zastanowić, skorzystać z pomocy doradcy finansowego. Kursy walut są rzeczą nieprzewidywalną, dlatego ludziom o słabych nerwach taki kredyt walutowy może nie służyć, bo nawet jeśli zaoszczędzą na jego spłacie, to w między czasie mogą stracić zdrowie. Należy pamiętać o marginesie bezpieczeństwa, który zapewni nas, że nawet w momencie zmiany kursu, będziemy w stanie płacić raty. Wybierając bank, w którym chcemy zaciągnąć kredyt hipoteczny dobrze jest sprawdzić do jakiego kursu się stosuje. Do swojego własnego, czy do średniego NBP. Ten drugi jest korzystniejszy, bo niższy. Nie dajmy się zwieść niewielkimi na pozór różnicami. Przy comiesięcznych spłatach, przez kilka, kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt lat, niewielkie różnice mogą uskładać się na całkiem pokaźną sumę.